Slow food

Zabiegany współczesny świat oferuje nam coraz mniej czasu dla siebie, dla bliskich, a nawet na zaspokajanie podstawowych potrzeb takich jak jedzenie. Wszystko jest „na teraz”, „na szybko”. Nikt już nie zastanawia się nad celem tej pogoni. Nie wiadomo, czy życie to praca, czy praca to życie, czy żyjemy, żeby konsumować byle co i byle jak, jak najszybciej i jak najwięcej? Pochłaniamy wszystko bez zastanowienia i biegniemy dalej. A gdyby tak zwolnić, zastanowić się, czy to naprawdę jest dobre życie, czy szybciej i więcej znaczy lepiej?

 

Właśnie z takich powodów powstał ruch „Slow Food”. Impulsem do jego założenia dla Carla Petriniego było otworzenie lokalu przez McDonald’s w zabytkowej części Rzymu. Na przekór „fast światu” symbolem organizacji jest ślimak. Slow Food postuluje powrót do tradycyjnego modelu odżywiania się, regionalizacji, a jego głównym hasłem jest „obrona prawa do smaku”. Chodzi nie tylko o sposób spożywania jedzenia, ale także metody jego produkcji. Jedno i drugie powinno odbywać się w wolnym, naturalnym tempie. Tradycyjne metody uprawy roślin oraz hodowli zwierząt i ptaków wymagają czasu, ale za to gwarantują bardziej wartościowy produkt o zdecydowanie wyższej jakości.

 

Kurczak Zagrodowy jest bardziej „slow” od drobiu powszechnie dostępnego w sklepach, jego chów trwa dłużej o około dwa tygodnie. Ptaki karmione są specjalną karmą składającą się w 100% z roślin, a jej cechą wyróżniającą jest brak składników modyfikowanych genetycznie (GMO). Hodowlą Kurczaka Zagrodowego mogą zostać tylko wyselekcjonowane, rodzinne gospodarstwa, które poddawane są ścisłej kontroli. Tradycyjny jest też sam chów ptaków, mają zapewniony dostęp do wybiegu na wolnym powietrzu i dużo przestrzeni w kurniku.

 

W wypadku jedzenia wolniej znaczy na pewno lepiej.